-No.. No.. Pięknie!
-Ale co??-Odezwał się Niall
-No piękna piosenka. Tylko na przyszłość troszkę ciszej!
-Dobrze.. Dobrze..
-No ja myślę. Teraz już.. Odkładać mi te długopisy i pod kołdrę!
-Dobrze.. dobrze.. Przepraszamy!
-Spoko. Tylko wam zgaszę światło.
-Dobra..-Gdy Louis zobaczył że spaliśmy pod jedną kołdrą był wyraźnie jeszcze bardziej poirytowany.
-Co Wy? Pod jedną kołdrą śpicie?
-Nom-Ponownie odezwał się Niall
-Ahh.. Dobra. Jak chcecie... TI! Pogadamy jutro.
-Dobrze-To było pierwsze i ostatnie słowo wypowiedziane przeze mnie bo Louis wzdychając ciężko wyszedł z pokoju. Światło było zgaszone. Patrzyłam na odwróconego plecami do mnie Nialla. Chyba coś wyczuł ponieważ powędrował oczami na mnie.
-Niall. Musimy pogadać-Powiedziałam lekko
-Wiem. Przepraszam.
-Niall.. Musimy o tym zapomnieć i żyć dalej. Louis by nas pozabijał gdyby to zobaczył!
-Ale ja.. ja.. Ahh.. Jutro o tym pogadamy. Mam obawy że Louis o tym wie.
-Skąd?
-Jutro rano pogadamy i Ci powiem.
-Okej, Dobranoc.
-Dobranoc-Mruknął pod nosem Niall
Dalej wpatrywałam się w udającego że śpi Nialla. W końcu i ja zamknęłam oczy i zasnęłam.
~*~
Obudziłam się dzisiaj dość późno bo o 10:00. W pokoju było ciemno ponieważ rolety były maksymalnie zasłonione. Gdy już doszłam do Siebie przejechałam wzrokiem po pokoju. Siedział tam Niall, w samych bokserkach. Był strasznie zamyślony i mruczał coś pod nosem ale nic nie zrozumiałam.
-Niall?
-TI? Co? Słucham.-Chłopak zerwał się z miejsca i wślizgnął się pod kołdrę.
-Niall. Mieliśmy porozmawiać.
-Wiem. Jednak omówimy to wieczorem, po Twojej rozmowie z Louisem.
-Ale Niall!
-Bez ale. Musimy z tym poczekać.
-No dobrze..-Po tych słowach Niall uśmiechnął się do mnie, Wyszedł spod kołdry i zaczął układać sobie grzywkę. Po czym założył jakiś dres i bluzę. Zaraz po tym ja wstałam i również włożyłam jakiś wygodny dres. Nie miałam co robić więc zeszłam na dół. Udawałam, że nic się wczoraj nie wydarzyło i starałam normalnie patrzeć się na Nialla. Louis obserwował naszą parę. Nie było to przyjemne. Zapytałam Nialla czy mogę zrobić sobie kanapkę. Ale on powiedział że sam mi zrobi. Nie przeszkadzało mi to a nawet ułatwiło zaistniałą sytuację. Gdy zjadłam śniadanie podziękowałam wszystkim obecnym przy stole i odeszłam do salonu. Zaraz za mną poleciał chyba Louis. Gdy weszłam do pokoju, w którym miałam zamiar się znaleźć obejrzałam się za siebie i zobaczyłam Louisa.
-TI musimy porozmawiać.-Louis wziął mnie za rękę i pociągnął za sobą do swojego pokoju. Panował tu niesamowity porządek.
-TI Widziałem wszystko co wydarzyło się wczoraj.
-Ale jak to..
-Nom.. Masz talent jeśli o to chodzi. Ale nie na ten temat. Chyba wiesz o co mi chodzi.
-Wiem- Po odpowiedzi spuściłam głowę w dół.
-No właśnie. I mam do Ciebie pytanie, Mogę je zadać?
-Oczywiście.
-Czy Ty i Niall jesteście.. No ten... Jesteście razem?
-Że co?-Uniosłam wzrok na Louisa.
-Czy jesteście razem?-Odpowiedział nieśmiało
-Nie Louis.. Nie jesteśmy.
-To co to była ta sytuacja z wczoraj
-Sama nie wiem. Będę rozmawiać o tym dzisiaj z Niallem. A czemu pytasz?
-Bo czuję się jak Twój brat.
-Bo czuję się jak Twój brat.
-Sweet jesteś
-Dobra.. Dobra.. Idź do Nialla i pogadaj z nim o tym.
-Dzisiaj wieczorem gadamy. A teraz idziemy na zakupy.
-Dlaczego?
-Postanowiliśmy że musimy razem spędzić ten dzień aby móc bez stresu porozmawiać wieczorem.
-No dobrze.. Ja też muszę wszystko przemyśleć.
-To nie przeszkadzam! Idę się szykować!
-Ok! Miłych zakupów
***Louis***
Nie wiedziałem co myśleć o tej sytuacji. Mój przyjaciel podrywa moją jak jakby siostrę. Z drugiej strony to dobrze. W końcu sobie znalazł kogoś, kto go nie zrani. W przeciwieństwie do tej Holy
***Niall***
Przemyślałem wszystkie sprawy dotyczące mnie i TI. Zdałem sobie sprawę, że jest to ta osoba z którą chcę być. Tylko jak jej to powiedzieć? Chyba Louis zna ją najlepiej. Właśnie z tego powodu skierowałem się do jego pokoju. Chciałem z nim pogadać na ten temat jednak bałem się reakcji. On to widział. Wie o wszystkim. Nie minęło 10 sekund a już znalazłem się przed pokojem najstarszego członka 1D. Louisa.
Zapukałem do pokoju przyjaciela, Gdy krzyknął "Proszę" Od razu wślizgnąłem się do pokoju.
-Louis
-Słucham..Niall.
-Musimy porozmawiać.
-O czym?
-Wiem że wszystko widziałeś-Chłopak podniósł się do pozycji siedzącej i udostępnił mi miejsca na łóżku.
-Niall.. Wiem że zarywasz do TI
-Ale..
-Co ale? Ja wszystko widzę. Nie jesteśmy ślepi Niall. Powiem Ci tak:
Jest to dziewczyna, która nie zrani Cię tak jak Holly. Więc nie bój się. Wiem, że się boisz do dziś ale ona taka nie jest.
-Ale jak jej to powiedzieć?
-Nie ma sensu pleść scenariuszy.
-No dobrze..
-Cieszę się, że w końcu sobie kogoś znalazłeś.
-Dzięki za rozmowę
-Spoko. Widzę, że się już ogarnąłeś. TI już chyba czeka na Ciebie na dole. Nie schrzań tego.
-Obiecuję, że nic się nie stanie.
-Mam nadzieję. Trzymajcie się!
-Dzięki! Pa!
Po wyjściu z pokoju Tomlinsona skierowałem się na dół. Lou miał rację. TI już tam stała. Podbiegłem do niej, złapałem za rękę i poprowadziłem do samochodu. Pojechałem z nią na zakupy do marketu. Tym razem bez ochroniarza. Założyłem kaptur i czarne, przeciwsłoneczne okulary. Do sklepu dojechaliśmy po około 10 minutach. Tutaj już mogłem zdjąć okulary.
-Jesteśmy!-Powiedziałem
-Fajnie. Co kupujemy?
-No jakieś żelki no i coś do picia na dzisiejszą rozmowę.
-To aż tak długo potrwa?
-No tak. Nie wiesz jeszcze co Cię czeka kochana-Weszliśmy do sklepu, napakowaliśmy to na co mieliśmy ochotę do wózka. Dużo tego było. Gdy podeszliśmy do kasy pani dała nam rachunek. DO zapłaty 120.50
-To zaszalałeś Niallerku-Szepnęła mi do ucha TI a po moim ciele przeszły ciarki.
-Ja zapłacę-Zaproponowała TI.
-Nie ma mowy.-Nie dałem jej nic powiedzieć bo wyciągnąłem odpowiednią sumę ze swojego portfela i zapłaciłem. Nasz koszyk przepełniony był żelkami i napojami. Nie zbyt zdrowo ale ma być przyjemnie. Zakupy zajęły nam ok. 3 godziny. Była już godzina 19:00
-O! Akurat się wyrobimy. Dzisiaj bez kolacji-Powiedziałem spoglądając na tylne siedzenia samochodu obładowane żelkami.
-No chyba nie-Zaśmiała się pod nosem TI.
Gdy dojechaliśmy do domu zaczęliśmy rozpakowywać nasze zakupy i zanosić do pokoju na łóżko. Wszystko było załadowane żelkami. Zeszliśmy na dół zapytać się co z Harrym. Na dole siedzieli już wszyscy domownicy. Prócz jednego.
-I co z Harrym?-Zapytałam
-Lepiej. Wybudził się wczoraj w nocy, dzisiaj został na obserwacji. Liam u niego był i opowiedział o wszystkim.
-Okej. A kiedy wypis?-Zapytał Niall
-Może jutro albo po jutrze. Zobaczymy jaki będzie jego stan. Jutro nie planujcie nic bo jedziemy do niego.-Powiedział złośliwie Zayn.
-Dobra-Odpowiedziałem
Złapałem TI za rękę i pociągnąłem do kuchni. Była bardzo drobnym człowiekiem jak na swój wiek co nadawało jej uroku. Gdy tylko zniknęliśmy za ścianą wziąłem ją na ręce i zaniosłem na górę. Otworzyłem drzwi do swojego pokoju po czym zamknąłem je. Położyłem TI na stercie żelków znajdującej się na moim łóżku i położyłem się obok.
-Mieliśmy pogadać-Powiedziałem pewnie
-A co Ty taki pewny jesteś?-Zaśmiała się pod nosem
-Miałem Ci coś powiedzieć.
-No pamiętam.. Nie dokończyłeś. Co miałeś na myśli nie dokańczając swojego zdania?
-Emm.. Ja. ja.. emm. Kocham Cię-Wpatrywałem się w jej oczy. Były szeroko otwarte. Penie tak samo jak ja nie miała zielonego pojęcia co zrobić. Więc wbiłem się w jej usta, po czym lekko popchnąłem na bok tak, aby się położyła. Gdy już leżeliśmy na naszych zakupach odepchnąłem ją lekko i czekałem. Na odpowiedź lub odrzucenie. Jednak TI dalej nie wiedziała co zrobić. Po chwili namysłu wtuliła się w mój tors i wyszeptała
-Też Cię kocham-Szepnęła mi do ucha. Byłem szczęśliwy, że udało mi się w końcu związać z kimś po sytuacji z Holly. Ale to już inna historia. Nie wiem komu mam dziękować za TI. To było niesamowite uczucie.
-Też Cię kocham-Szepnęła mi do ucha. Byłem szczęśliwy, że udało mi się w końcu związać z kimś po sytuacji z Holly. Ale to już inna historia. Nie wiem komu mam dziękować za TI. To było niesamowite uczucie.
-Jemy żelki?-Powiedziałem wciąż patrząc na TI.
-Haha! Tylko to Tobie w głowie kochany. Oczywiście. Tylko pójdę się wykąpać.
-Dobrze! Ja też pójdę na dół!
-Dobrze.
-Jak skończysz to zawołaj mnie-Zaproponowałem mojej nowej dziewczynie.
-Oczywiście że zawołam Ciebie.
Wziąłem potrzebne rzeczy, zszedłem na dół i skierowałem się w stronę łazienki.
Niestety trzeba przejść przez salon a ja nie mam ochoty się im tłumaczyć ze wszystkiego. Pewnie Louis już wygadał. Uznałem że muszę się odważyć i odpowiedzieć na wszystkie pytania z ich strony. Przekroczyłem próg salonu i już się zaczęło.
-I jak?-Zapytał Louis
-Ogłaszam iż oficjalnie jesteśmy parą.
I w tym momencie poleciały gwizdy i oklaski w moją stronę Ale miłość nie jest na pokaz i nie rozumiem tego. Więc tylko uśmiechnąłem się i skierowałem się w stronę łazienki. Kąpiel zajęła mi 15 minut. Podczas relaksującego pobytu pod natryskiem postanowiłem ubrać bokserki i wyjść z łazienki. Gdy wyszedłem Louis rzucił do mnie tekstem
-Chyba wam nie muszę dawać dodatkowej kołdry.
-No chyba nie haha
I wtedy ruszyłem do pokoju w którym leżała już TI i jadła żelki,, którymi po chwili podzieliła się ze mną. Wieczór minął na na gadaniu o niczym. W końcu zrzuciliśmy wszytkie rzeczy z łóżka i poszliśmy spać.
CDN
*********************************************************************************
Mam nadzieję że się podoba rozdział. Pisałam go dość długo. BRAK WENY! Ale nie wytrzymam 2 miechy bez pisania. Przepraszam
Dzięki za ten rozdział słońce :**
OdpowiedzUsuń//Mała Morderczyni
Ależ proszszę. Do zobaczenia w sobotę rano buahahha
UsuńSuper pisz dalej. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :*
OdpowiedzUsuńDzięki za przeczytanie :) Jutro lub nawet dzisiaj napiszę
Usuń