-Louisowi coś się stało!
-Że co?
-Co chodźcie-Krzyczał Zayn i nie mógł się uspokoić.
-Podejrzane to-Szepnęłam Niallowi do ucha na co on kiwnął głową w moją stronę. Gdy weszliśmy do pokoju Lou okno było otwarte.
-Gdzie Louis!?-Zapytał Niall
-Wyjrzyj przez okno! Ja i Niall szybko podbiegliśmy do okna. Louis leżał na trawie.
-Zayn! Szybko! Trzeba po niego iść!!!
W pośpiechu ubrałam jakieś dresy, kurtkę i pobiegłam na dwór, pod okno z którego wypadła ta gapa.
-Louis! Louis!!!
-C-czego?-Zapytał ledwo żywy chłopak?
Po chwili przyszedł Niall
*******Perspektywa Nialla*************
-Jedziemy do szpitala-Powiedziałem spokojnie. Niepokoiła mnie a sytuacja. TI nie wiedziała co robić. Nie mogła wyciągnąć kluczy z torebki bo tak jej się ręce trzęsły!
-Daj te klucze! Ja będę prowadzić-zaproponowałem.
-Dzięki.
-Nie ma za co-Powiedziałem
'zapakowaliśmy' z Zaynem i TI Louisa do samochodu i ruszyliśmy. TI usiadła z tyłu aby asekurował "zmarłego" Louisa. Znaczy zmarłego.. Oddychał. Ale baliśmy się że przestanie. Gdy dojechaliśmy do szpitala wyłączyłem silnik samochodu Louis nagle się przebudził
-OŻYŁEM!-Krzyknął na cały głos. a Zayn zaczął się śmiać. Louis też.
-Ale że o co chodzi-Spytałem
-Prima Aprilis!
-Ty debilu! Prima Aprilis było już dawno!
-A co za różnica-Powiedział Lou
-Wiesz co? Tobie chyba na serio coś się poprzestawiało w głowie gdy wypadłeś z tego okna-Powiedziała TI.
Wróciliśmy do domu i położyliśmy się znów spać.
*********Perspektywa Liama********************
-Obudziłem się w nocy. Zayn wykrzykiwał na cały dom jakieś pierdoły, postanowiłem nie reagować. Podniosłem się z łóżka, ubrałem się i udałem się na dół w sprawie zrobienia sobie śniadania.
W kuchni napotkałem Louisa i Zayna siedzących przy stole. Nie zauważyli mnie. Więc gwałtownie schowałem się za pudrową ścianą
-Nosz kurwa! Louis! Nie wypaliło! Co im wywijamy?-Rzucił cicho Zayn
-Nie wiem..-Odparł nie chętnie Louis.
-Mam pomysł! Pewnie Liam zaraz zejdzie i będzie robić sobie kanapki i herbatę!
-I co?
-Klasyczny numer! Wsypiemy zamiast cukru sól, Pomieszamy herbaty a sałatę do kanapek namoczymy kwasem z cytryny!
-Okok..
-Więc do roboty!-Powiedział Zayn.
A od kiedy naszego Bad Boy'a wzięło na kawały. Najbardziej interesowało mnie to, co nie wypaliło. Pewnie TI i Niall coś o tym wiedzą. Pozwoliłem chłopakom dokonać swój numer. Bo sam wymyśliłem coś przeciwko im.Gdy przekroczyłem prób pokoju ujrzałem parę grzebiącą w telefonach.
-Witam was drodzy Facebookowicze!
-Hah.. Cześć Daddy!-Powiedział Niall
-Cześć Leeroy!-Powiedziała TI.
-Co wczoraj się działo w nocy? Bo Zayn narzeka że coś nie wypaliło!
-Już Ci opowiadamy..-Powiedział Nialler
***
Gdy opowiedział mi cał a historię jeszcze bardziej chciałem im oddać. Więc powiedziałem mu co szykują Lou i Zayn po czym wtajemniczyłem ich w mój plan.
-Dobra.. Chodźmy na dół bo muszę coś ogłosić-Powiedział Nialler.
-Ok. chyba już pora. Jeszcze 15 minut bo się przebiorę-Powiedziała TI.
**Po 15 minutach**
-Idziemy!-Powiedziała TI
-Ok!
Szybko zeszliśmy na dół. Ja zrobiłem sobie jak zwykle herbatkę. Wyczułem po zapachu która to.
-Hej! Lou! Zayn! Chcecie kanapkę?
-Dobra!
-Ok!-Odpowiedzieli a Niall i TI przyglądali się.
Gdy zrobiłem kanapki a do nich posłodzoną solą herbatkę zdziwiłem się. Chyba zapomnieli.. No.. Ale minęły już 2 godzinki!
-Omg! Znowu się nie udało!
-Zayn! Ty wieśniaku!-Powiedział Louis jak to on.
Harry dalej spał co mnie dziwiło.
-Harryyy!
-Co?-Odpowiedział z góry.
-Co robisz?-Ubieram się!
-Ok!-Zchodzź na dół!
Po 5 minutach lokers był już na dole.
-Siadać wszyscy, Niall chce coś powiedzieć!-Krzyknąłem.
-Dajesz Niall
-Więc tak:
Jutro jadę do Irlandii.
-No i co??-Spytał Louis
-I Wy też musicie!
-W końcu!-Krzyknął Zayn. Bardzo lubił tam jeździć.
-TI też jedzie-Dodał blondyn
-No oczywiście!-Rzucił Harry-Dobra.. Ja idę coś zobaczyć przy moim oknie.
-Wy już się nie bawcie lepiej przy tych oknach!-Ostrzegałem. Ale moje ostrzeżenia chyba były na marne. Przekonałem się o tym po sytuacji która nastąpiła 20 minut temu.
Dalej siedzieliśmy przy stole i gadaliśmy o niczym. Zaczęliśmy słyszeć po kolei głos Harrego docierający z dworu. Wszyscy wybiegliśmy na dwór. Na dachu zauważyliśmy Loczka leżącego na czubku dachu w krótkich spodenkach.
-Weźcie mnie stąd!
-Już!-Krzyknął Louis tak aby dotarło do niego.
Wszyscy zaczęli robić mu zdjęcia. Jednak Louis był szybszy i pierwszy wrzucił na fb.
-Wow! Już 5000 polubień.
-HARRY! Masz zniszczone życie w internecie!-Krzyknął złośliwie Zayn.
-Ejj! Ale jakoś musimy go ściągnąć!-Powiedziałem.
Po chwili zlecieli się reporterzy. Pewnie zobaczyli to zdjęcie.
-O nie! Tylko nie to!-Żalił się Harry
-Sorry Hazz! Musiałem-Wydarł się Louis
Po 5 minutach pojawił się Zayn z drabiną.
-Wow! 25000 polubień i 10000 kom.
-Louis! Zabiję Cię jak tam zejdę!
CDN
*********************************************************************************
Rozdział bardziej oparty na dialogach. Mieszany. Wszyscy biorą w nim udział. Przepraszam że te dwa rozdziały są mniej ciekawe. Jak widzicie wyjazd do Irlandi odbędzie się "jutro" Bo nie mogę opisywać już tak tylu dni. Zanudzicie się tu na śmierć. A ja nie chcę zrażać ludzi do swojego sposobu pisania ;)
Ej no ekstra jest! Czekam na next! :**
OdpowiedzUsuńThx za przeczytanie. Ten jeden komentarz na prawdę dużo dla mnie znaczy, Dzięki
Usuń