piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział 13 (You&I)

(Rozdział z okazji You&I)
-Louis! Zabiję Cię jak tam zejdę!-Tylko tyle zdołaliśmy usłyszeć, Ponieważ chłopak zdążył już zsunąć się z dachu. Wszyscy pobiegliśmy na drugą stronę. Harry siedział na oknie do sypialni które jak na złość było zamknięte i nie bardzo można było je otworzyć. Po chwili chłopak spadł.
***TI***
Byłam przerażona widokiem spadającego mojego przyjaciela z dachu. Od razu podbiegłam. Łzy automatycznie napełniały moje oczy. Bez chwili namysłu zadzwoniłam po karetkę. Chłopcy wypędzili ekipę reporterów spod domu i czekali na karetkę. Nie wiedziałam co robić. Po 5 minutach przyjechała karetka, Harry był nieprzytomny.
-Gdzie on jest?-Zapytał jeden z lekarzy
-Tam, na trawniku-Szepnął Niall, który stał obok mnie i patrzył na mnie z nadzieją, że pocieszę go słowami "wszystko będzie dobrze". Lecz podeszłam do niego i przytuliłam blondyna ponieważ nie byłam w stanie wydusić z siebie ani słowa. Louis pojechał karetką z Harrym a ja i reszta pojechaliśmy samochodem. Poprowadził Zayn bo chyba on znosił to najlepiej.
~*~
Gdy dojechaliśmy pod szpital Zayn nawet nie zdążył się zatrzymać a my już staliśmy obok samochodu. Gdy ten zaparkował cała nasza czwórka bo Perrie została w domu pobiegła do szpitala. 
-Gdzie leży Styles?-Zapytał Niall recepcjonistki, która popatrzyła na niego z powagą spod okularów
-6 piętro gabinet 9-Odpowiedziała-Na co szybko pobiegliśmy do wskazanego gabinetu. Na korytarzu chodził już we wszystkie strony poddenerwowany Louis. 
-I co z nim-  Spytałam drżącym głosem Louisa
-Badają go-W jego oczach widziałam, że coś ukrywa. Miałam zamiar dowiedzieć się co. 
-Louis-Powiedziałam z oczekiwaniem prawdziwej odpowiedzi
-Badają go ale...
-Co ale?
-Nie jest chyba dobrze.
-Ale co?-Gdy dokończyłam z sali wyszedł prowadzący leczenie Harrego.
-I co panie doktorze?-Zapytałam z ciekawością
-NIe jest dobrze. Poważny uraz głowy i złamana ręka, Ręka nie jest aż tak ważna ale uraz głowy jest na prawdę poważny. O jego życiu decyduje teraz ten dzień i noc. Dalej jest nieprzytomny ale można do niego wejść. Wypisany będzie za 2/3 dni. Ale to zależy od jego stanu końcowego. Będą kontrole co trzy dni. 
-Dobrze. Wejdziemy do niego-Odezwał się za mnie Niall
-I jeszcze coś..-Powiedział pan doktor
-Słuchamy?
-Kogo upoważniacie to możliwości uzyskiwania informacji o stanie zdrowia pana Stylesa?
-Wszystkich obecnych na tym korytarzu-Powiedział Louis. Na korytarzu nie było nikogo prócz nas. Doktor spisał nasze dane i mogliśmy spokojnie wchodzić do Harrego. 
-O boże-Tylko to mogłam wydusić z siebie po ujrzeniu chłopaka. Wyglądał strasznie. Był blady a usta miał sine. Usiadłam na krześle obok łóżka z resztą jak reszta i zaczęłam płakać pod nosem. Jego ręce były zimne. Nigdy nie widziałam człowieka w takim stanie. Obok mnie usiadł Louis i Niall. Objęli mnie ramieniem z każdej strony. Dodali mi tym otuchy, Louis szepnął mi do ucha
-Wszystko będzie dobrze. 
Uśmiechnęłam się do niego co zdecydowanie nie spodobało się Niallowi. To było słodkie. Ta jego zazdrość.. Niestety trzeba było już wyjść z sali gdzie leżał mój przyjaciel z loczkami. Wsiedliśmy do samochodu. Louis wcisnął się gdzieś między nas i jakoś dojechaliśmy. Gdy już przyjechaliśmy do domu ja bez słowa poszłam do przydzielonego mi pokoju. Wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam pod prysznic. Po 15 minutach spędzonych w toalecie byłam gotowa do wyjścia. Zgasiłam światła w domu i poszłam do pokoju Nialla. Nie było go tam jeszcze. Pewnie był w kuchni. Sprawdziłam która godzina. 22:00-ooo.. Chyba pora spać. Położyłam się w tym czasie gdy do pokoju wszedł blondyn. Z długopisem w ręku i dwoma notesami. 
-Cześć-Powiedział uśmiechając się do mnie
-Cześć
-Idziesz spać?
-Tak.. Już czas,
-Ja też. Dobranoc!
-A kąpiel?
-Na dole się wykąpałem. Nie martw się
-Hah., Nie martwię się tylko dbam o swoich przyjaciół
-Hah.. miło 
Niall zgasił światło w pokoju i nagle przypomniało mi się o Harrym, Zaczęłam szlochtać pod nosem. Niall chyba to zauważył bo wtulił się we mnie i powiedział, że wszystko będzie dobrze z Harrym. To było niesamowite jak jeden człowiek-Niall potrafi mnie zrozumieć. Nie.. Nie.. Przecież to niemożliwe. Nie mogłam się w nim zakochać. Directioners by mnie znienawidziły!-Kłóciłam się tak ze sobą z 15 minut aż w końcu zasnęłam. Niestety w środku nocy musiałam się obudzić. Lampka była zapalona. a Niall siedział, Siedział na krześle obok łóżka. Zapłakany z długopisem i notesem w ręku. Podeszłam do niego. Otarłam delikatnie łzy z jego policzka. On jednak uśmiechnął się do mnie i znów zaczął pisać. 
-Co tam piszesz?
-Piosenkę. Piosenkę dla Ciebie, Harrego..  One Direction i fanów.
-Mogę.. Mogę przeczytać?
-Po co. Zaśpiewam Ci. 
-Niall. Dasz radę?
-Czemu nie?-Zapytał zdziwiony chłopak
-Jesteś cały zapłakany.
-Zaraz też będziesz.-Popchnął mnie delikatnie na łóżko uśmiechając się i zaczął:


I figured it out
I figured it out from black and white
Seconds and hours
Maybe they hide to take some time


I know how it goes
I know how it goes from wrong and right
Silence and sound
Did they ever hold each other tight like us?
Did they ever fight like us?

You and IWe don't wanna be like themWe can make it 'till the endNothing can come betweenYou and INot even the Gods aboveCan seperate the two of usNo, nothing can come betweenYou and IOh You and 

-Niall.. To jest piękne. Skąd masz ten tekst?
-Z życia. Piosenka jest o naszych fanach i przeżyciach z wczoraj.
-To jest cudowne. Masz talent kochany.
-Jak chcesz być kochana to możesz pomóc mi w pisaniu.
-Hah.. Oczywiście że Ci pomogę. A może teraz takie coś:

I figured it out
Saw the mistakes of up and down
Meet in the middle
There's always room for common ground

-Tak.. To jest świetne. Patrząc na tą zwrotkę to piszesz lepiej ode mnie kochana.
-Wow! Udało mi się! 
-Co?
-No jestem kochana hah
-Zawsze byłaś i będziesz-Niall spoważniał.
-Ty też-Powiedziałam dla rozluźnienia atmosfery między nami. Pisaliśmy dalej. Dałam się ponieść emocjom i razem napisaliśmy wspaniały tekst.
-Mam pomysł. Teraz to nadawać będzie się dla Louisa. To jet jego głos:

I see what it's like
I see what it's like for day and nigh

-Jakieś propozycje na dokończenie?-Chłopak zaśmiał się złośliwie pod nosem.
-Oczywiście

Never together
Cause they see the things in a different light
Like us
But they never tried like us

-Może skończmy już tą zwrotkę refrenem.
-Dobrze.
We can make it if we try
You and I

-To jeszcze może ktoś zaśpiewać pod koniec tych dwóch refrenów.
-Dobrze-Powiedział Niall.
-Bardzo dobrze się z Tobą pracuje.-Mimo napisanej piosenki cały czas myślałam o Harrym. Z zamyśleń wyciągnął mnie zachrypnięty głos blondyna. 
-Z Tobą też. Powtórzymy to kiedyś?
-Z Tobą zawsze-Niall znów spoważniał a nasze ciała jakby przypłynęły do siebie i stworzyły całość. Niall złapał mnie w tali a nasze usta spotkały się w pocałunku. Nie wiedziałam co robić. Odwzajemniłam pocałunek. 
CDN
*********************************************************************************************Rozdział został wymuszony. Z okazji teledysku do You&I w tym opowiadaniu wszystkie wydarzenia uznajmy że są opóźnione. Potem najwyżej usunę rozdział i napiszę od nowa :)
Maja

2 komentarze:

  1. Haha! "Rozdział został wymuszony" xDD ciekawe, przez kogo? Tak wgl super jest. Hah... Powodzenia w pisaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przez piosenkę. Rozumiem że to wprawka na początek i już koniec z komentarzami to "powodzenia w pisaniu"

      Usuń