*********************************************************************************
~~Niall~~
-Widziałem to.. Zamknąłem oczy i zobaczyłem. Monitor komputera a na nim moje zdjęcia. I chłopców. To było trudne do zrozumienia. Ale po chwili połapałem się, że właśnie widzię życie oczami fanki. Codzienność. Dzisiaj miałem dzień wolny. Była godzina 6:00 Co Ona robiła o tej godzinie na komputerze? Nie rozumiałem nic co pisała. Więc wklepałem kilka słów w google tumacza. Minęła chwila.. I już.. Już wiem! Mam do czynienia z Polish Directioner. Pisała coś o koncercie. Ale to się nie liczyło. Byłem ciekawy jak wygląda jej dzień. Cały czas leżałem w łóżku. To mnie przerastało. W sumie nie chcę być w jej skórze. Chodzenie do szkoły ghh.. Nawet wyłapałem kilka słówek po polsku. To chyba było tak.. Cześć, Nie, Tak.
W sumie nie za dużo ale doceniam to. To było bardzo dziwne. I właśnie w tej chwili przypomniałem sobie, że dzisiaj jedziemy do Polski ponieważ jutro gramy tam koncert. Od razu uśmiech pojawił mi się na twarzy. Byłem ciekawy, czy nieznajoma osoba, którą widzę po drugiej stronie też na nim będzie. Nie zamierzałem dłużej zwlekać i zacząłem się pakować. Czułem czyjeś oczy skierowane na mnie jednak byłem sam w domu. Ughh.. Straszne uczucie. Cały dzień chodziłem po domu myśląc nad koncertem aż nagle zadzwonił mój telefon... Okazało się, że to Louis. Chyba rozsądniej będzie odebrać niż zignorować to szczególnie że miał prowadzić samochód gdy będziemy jechać na lotnisko. Odebrałem telefon.
-Cześć Horan!
-Słucham Louis.
-Nom.. Wyciągaj swoje walizki przed dom. Jedziemy podbić Warszawę.
-Pasuje mi to w 100%. Już wychdzę.
W tej chwili rozłączyłem się i w pośpiechu zniosłem swoje ciężkie walizki z góry, wziąłem klucze i wyszedłem z domu upewniając się, że wszystk ojest wyłączone i szczelnie pozamykane. Gdy byłem już pewny, że mogę wyjechać odwróciłem się na pięcie podnosząc w tym samym czasie walizki z ziemi. Moim oczom ukazał się MÓJ samochód. Przeraził mnie ten widok. No ale w sumie pasowało mi to. Lepiej w swoim samochodzie. Gdy wsiadłem na tylnie miejsca samochodzu wszyscy już tam siedzieli. Nawet nie prosiłem o tłumaczenie tej sprawy. Ruszyliśmy przed siebie. Na lotnisko jedziemy ok. godziny. Przez całą drogę miałem zamknięte oczy. Widziałem znów ten obraz. Tego co widzi ta fanka. Stała przed hotelem. W pierwszym rzędzie. Czekała na nas. Ale przecież po wsyztskich odprawach na lotnisku dojedziemy na jakieś 5 godzin. Gdy się "obudziłem" byliśmy już w pobliżu lotniska. Po 5 minutach mogliśmy już wysiadac. Nasz samolot stał już gotowy do drogi. Więc po 2 godzinach czekania nie wiem na co mogliśmy już do niego wsiąść i wyruszyć do kraju w którym koncert był najbardziej oczekiwany...
*********************************************************************************
Mam już pomysł na kolejną część tego oto bloga. Jeśli chcecie mogę piać raz na jakiś czas małe części tego opowiadania. Ale jeśli będzie to kwetsia 1 osoby to chyba będę robić to w wiadomościach bo nie ma sensu :)
-Cześć Horan!
-Słucham Louis.
-Nom.. Wyciągaj swoje walizki przed dom. Jedziemy podbić Warszawę.
-Pasuje mi to w 100%. Już wychdzę.
W tej chwili rozłączyłem się i w pośpiechu zniosłem swoje ciężkie walizki z góry, wziąłem klucze i wyszedłem z domu upewniając się, że wszystk ojest wyłączone i szczelnie pozamykane. Gdy byłem już pewny, że mogę wyjechać odwróciłem się na pięcie podnosząc w tym samym czasie walizki z ziemi. Moim oczom ukazał się MÓJ samochód. Przeraził mnie ten widok. No ale w sumie pasowało mi to. Lepiej w swoim samochodzie. Gdy wsiadłem na tylnie miejsca samochodzu wszyscy już tam siedzieli. Nawet nie prosiłem o tłumaczenie tej sprawy. Ruszyliśmy przed siebie. Na lotnisko jedziemy ok. godziny. Przez całą drogę miałem zamknięte oczy. Widziałem znów ten obraz. Tego co widzi ta fanka. Stała przed hotelem. W pierwszym rzędzie. Czekała na nas. Ale przecież po wsyztskich odprawach na lotnisku dojedziemy na jakieś 5 godzin. Gdy się "obudziłem" byliśmy już w pobliżu lotniska. Po 5 minutach mogliśmy już wysiadac. Nasz samolot stał już gotowy do drogi. Więc po 2 godzinach czekania nie wiem na co mogliśmy już do niego wsiąść i wyruszyć do kraju w którym koncert był najbardziej oczekiwany...
*********************************************************************************
Mam już pomysł na kolejną część tego oto bloga. Jeśli chcecie mogę piać raz na jakiś czas małe części tego opowiadania. Ale jeśli będzie to kwetsia 1 osoby to chyba będę robić to w wiadomościach bo nie ma sensu :)
Marzenie Directioners o koncercie w Polsce *,* Horan taki uczuciowy, może spełnić jej marzenia <3 cudowne. Ja oczywiście czekam na next bo kocham twoje opowiadania #.#
OdpowiedzUsuńSuper, Majka. Piszajaj dalej :*
OdpowiedzUsuń