Po wyjściu z sali zasłoniono rolety. Wszsycy usiedliśmy na krzesłach i rozmyślaliśmy. Nad tym co było.. Nad tym co będzie jak i nad tym co jest. Nie wiem co robić. Po 30 minutach zjawił się doktor prowadzący z nowymi wieściami.
-Wybudzili się. Stan jest w miarę stablilny i pozostają na obserwacji przez następne 2 dni.
-Da się z nimi porozmawiać?
-Jasne, Tylko nie stresować ich. Sami chcieli ze sobą porozmawiać.
-Oczywiście-Odrzekł Liam.
Weszliśmy do sali. TI i Niall leżeli i rozmawiali. Widać, że nie była to przyjemna rozmowa. Ciekawe...
-Cześć. Jak się czujecie?
-Dobrze-Odpowiedział chłodno Niall.
-Co mu się stało?
-Ciii... Jest zmęczony-Szepnęła TI
-Cześć Niall!-Rzekł radośnie Zayn
-Czego chcesz?
-Jak się czujesz?-Zapytał Zayn a wszyscy siedzieli cicho oczekując na dalszy ciąg akcji.
-A jak mam się czuć? Z jakimś gównem w ręce.-Odpowiedział znów Niall a TI zaśmiałą się pod nosem na co Niall sapnął.
-Co Ty kurwa okres masz?-Zapytał się Zayn.
-Ale śmieszne-Odpowiedział Niall któy najwyraźniej nie chciał dalej prowadzić konwersacji.
*TI*
Ciekawe co mu się stało...
-A co się właściwie stało w tym samolocie?
-Nie wiem. Dali nam jakieś żółte coś do wody i dupa. Ubraliśmy i patrz gdzie jesteśmy.
-Hahah... Musiałaś...Już nie mówię, ile osób zginęło-Powiedział Louis.
No tak... NIe przemyślałam tego. Odezwał się Niall
-Możecie wyjść? Chcę chwile porozmawiać z moją dziewczyną!
-Okej.. Okej.. Poprosić nie łaska?
-Nie.
-Dobra. Pa. Jutro zajrzymy.
-My już nie...-Odrzekli rodzice TI.
-Dzisiaj musimy wrócić do Londynu. Odwiedźcie nas kiedyś.
-Dzięki mamo. Pa wszystkim!-Niall się nie odezwał. Co się dzieje...
-Niall! Co się stało!
-Przecież tylko udawałem żeby ich odstraszyć.
-Aaaa... To było nie miłe.
*2 dni później*
Siedzimy w domu w Mullingar. Chłopcy wyjechali do Londynu. Jest dzisiaj zimno. Leje deszcz. Jest ciemno na dworze mimo wczesnej godziny, I tak ma być cały dzień. Oglądamy z Niallem film. Rozmawiamy.. Wspominamy i śmiejemy się. Rodzice Nialla są bardzo mili. Polubiliśmy się i myślę, że zaakceptowali nasz związek. Już nic nas nie boli po locie w dół. Opowiemy to swoim wnuką. Z zamyśleń wyrwałą mnie propozycja Nialla. Chciał obejrzeć jakiś horror.
-Mam już dobry film.
-No to dajesz.
-A nie zeszczasz się w nocy?
-Nie!-Uderzyłam go żartobliwie w ramię.
Dobra.. To był zły pomysł. Film się zaczął a po moim ciele już przechodzą ciarki. Niall widocznie to zauważył więc zostawoił mnie samą w pokoju. NIe wiedziałam gdzie idzie.
*10 minut później*
Niall przyszedł z popcornem i kocem. KOmputer postawił dalej. Mnie okrył kocem i sam zaraz tam wskoczył. Jest strasznie zimno...
I nagle BUUU! BÓJ SIĘ!
OdpowiedzUsuńa tak wg fajny rozdział majuś xD
OdpowiedzUsuń