Popatrzyłam na nią i... i.. To był ten sam dom. Louis mówił prawdę! Zaniemówiłam z podziwu!
-...
-I jak? Podoba sie?
-A-ale Louis! Jak?
-Na zamówienie dla TI.
-Haha!
-Wchodzimy do środka?
-Oczywiście!
-Więc prowadź.
Ruszyłam w stronę pieknego domu. Nacisnęłam klamkę i otworzyłam drzwi. Gdy zobaczyłam co jest w środku nie mogłam uwierzyc że moge tu zamieszkać z przyjacielem. Z Louisem. Zwiedzilismy cały dom. To znaczy.. Ja zwiedziłam. Nadszedł czas na rozpakowanie się. Więc do roboty. Poszłam do wczesniej przydzielonego mi pokoju i rozpakowałam swoje rzeczy. To jest nowy etap mojego życia.
******************5 dni później**************************
Od rana nie moge znaleźć Louisa. Postanowiłam pójść do jego pokoju. Zastałam tylko liścik o treści
"TI. Przepraszam Cię. Nie ma mnie w domu, spełniam swoje marzenia. Jeśli chcesz mnie zobaczyć przyjedź na stadion Wembley. Otóż tam odbywa się najnowsza edycja XF. Nie chciałem ci o tym mówić abyś nie uznała mnie za wariata. Przepraszam..." Po przeczytaniu tego listu szybko ubrałam sie i pojechałam we wskazane mi miejsce. Gdy dostałam sie na stadion z trudem próbowałam znaleźćkulisy. W końcu znalazłam. Siedział tam Louis. Robił cos w telefonie. Podbiegłam do niego.
-Ty wariacie! Czemu mi nie powiedziałes!
-Właśnie z tego powodu!
-Hahahahahaha!
Zaczęliśmy sie śmiać.
-A teraz chodź. Zaraz wychodze na scenę.
-Więc dlaczego tu siedziałeś?
-Bo bez Ciebie to nie to samo. Moi rodzice juz tam są. Chodź
Poszłam za brunetem. Zaprowadził mnie w głąb stadionu. Aż do miejsca gdzie siedziały rodziny. Widac było że Louis się stresował. Większośc już wyszła na scene i była po przesłuchaniu. Louis wyszedł. Cały się trząsł. Zaczął śpiewac. Ojjć.. Nie wyszło mu. Z niecierpliwościa czekaliśmy aż sędziowie ogłosza wyniki. Louis przeszedł. Cudem. Więc został w domu uczestników. Ja wróciłam do domu. Miałam zostać na noc sama. Boję się. Ale wyprowadzając się musze liczyc się z tym że nie zawsze ktoś będzie przy mnie.
Nie mogłam zasnąć. Przewracałam się z boku na bok myśląc co będzie dalej z Louisem. Bo to duża sprawa iść do X Factora. Tak mijały tygodnie. Louis przechodził dalej. Dzisiaj ostateczna decyzja czy Louis przejdzie czy nie. Ja jak na złość nie mogłam przyjść. Byłam przeziębiona. Louis odpadł. Byłam załamana. A co on musiał odczówac. Louis zadzwonił i był wesoły. Dlaczego? Przeciez odpadł! Okazało sie że złączono ich w jeden zespół i nie wróci do domu bo idzie się zapoznać z chłopakami. Nie miałam nic przeciwko. oczywiście nie miałam zielonego pojęcia że to sie tak skończy...Louisa nie było w domu przez ponad 2 miesiące. Zajęli 3 miejsce i podpisali umowę. Od tamtej pory jeździ po świecie z zespołem One Direction. 1.5 miesiąca temu znalazłam pracę. Pracuję tam jak mam wolny czas za drobne pieniądze. Napisałam liścik.
"Louis.. Byłes dla mnie wszystkim. Ale wiem ze juz nie masz czasu zaglądac do domu. ozumiem to., oddajesz się swoim fanom. Życze ci jak najlepiej. Wyprowadzam się. Nie daje rady tak żyć. W nadzieji że na kilka minut zapukasz do drzwi i będzie jak dawniej. Żeganm Cię Louis. Zawsze będziesz moim idolem a ja zawsze będe Directioner." Po napisaniu listu po prostu wyszłam z domu, zamówiłam taksówkę i pojechałam do domu rodziców.
Po kilku miesiącach zadzwonił telefon. Nie znany numer. Odebrałam. uslyszałam jakiś zachrypnięty głos. Nasza rozmowa wygladała tak:
-|Cześć. jestem Harry Styles z One Direction. Dzwonię aby powiedzieć Ci że jesteśmy u Ciebie w domu i czytamy list dla Louisa. Louis tez tu jest. Ale nie wiemy czy da radę rozmawiać. Przyjedź jak najszybciej.
Zebrałam sie i wybiegłam z domu. Gdy weszłam do domu czekała mnie niespodzianka. Wszyscy siedzieli na kanappie. Gdy Louis mnie zobaczył wstał i pobiegł w moją stronę. Przytuliłam go z całych sił i wyszeptałam że tęskniłam. Nastepnie przywitałam się z resztą chłopaków. Oznajmili że jadą na trasę promocyjną XFactora.Powiedziałam ze sie cieszę. Ale tak na prawdę rozsadzało mnie od środka. Co ja zrobię? Uznałam że pójdę do swojego domu. Ubrałam buty i wyszłam. Nie trwało to długo zanim doszłam do swojego domu. Byłam załamana. Ale z drugies strony cieszyłam się że osiągneli sukces.
Mijały lata a ja nie widziałam chłopców. stali sie dla mnie ludźmi z okładki. Zmienili się. Co u mnie teraz? Studiuję dziennikarstwo. W wolne dni siedzę ubrana na szaro. Tak. Nie na kolorowo jak w 2010. Dzisiaj jest już 2014. Dostałam zlecenie na przeprowadzenie wywiadu z One Direction. Prawdopodobnie ciesza się z tego powodu. Tak pisali na twitterze. Cieszyłam sie że dostałam to zlecenie. Ale to nic nie zmieniło. Jutro dzień wywiadu który może odmienic moje życie. Wywiad z One Direction. Poszłam do łazienki się ogarnąć. Położyłam sie sopac w moim małym łóżku. Wstałam wcześnie rano. Ubrałam swój ulubiony komplet ubrań i wyszłam z domu. Gdy przyszłam do pracy dotarla do mnie informacja że chłopcy już tu są. Zapytałam gdzie. Powiedzieli że w pokoju nr 68. Na których jest napis One Direction. Skierowałam sie w stronę pokoju. Gdy otworzyłam drzwi...
*********************************************************************************
Przepraszam za błędy. Ale jestem, na nie swopim kompie i nie umiem pisac na tej klawiaturze. Mam nadzieję że się podoba. Wydaje mi sie że sa to ostatnie rozdziały bo widzę że bez sensu pisać. Dziękuję za komentarze
Superrr! Weź jakoś to pięknie zakończ! Albo piszaj jeszczeee!!!!
OdpowiedzUsuńZakończe jakoś. Popisze jeszcze troszkę aby zebrać troszkę więcej czytelników niż 1. i zrobię głosowanie czy zakończenie ma być smutne czy jakies "Piękne".
UsuńKiedy kolejna część
OdpowiedzUsuńZe względu na to że dawno nie było napiszę dzisiaj :)
Usuń